Piłka nożna, jazda konna, taniec, zajęcia z programowania, a może lekcje gotowania? Nie wspominam już o nauce dodatkowego języka, bo to już jest oczywista sprawa dla wszystkich. Chcemy dla naszych pociech jak najlepiej i mamy coraz więcej możliwości wyboru zajęć pozalekcyjnych. Bardzo dobrze, gdy dziecko nie będzie się nudzić, tylko spędzać czas w kreatywny sposób. A przecież ostatnio zapisaliśmy je jeszcze na naukę gry na instrumencie. Jak zatem to wszystko ze sobą pogodzić?

Nie za dużo tych zajęć?

Dzisiaj dzieciaki mają wybór nieskończonej wręcz oferty zajęć dodatkowych. Warto w tym wczesnym okresie rozwoju spróbować jak najwięcej, zbierać cenne doświadczenie i nieustannie szukać tego co nas napędza w życiu – naszej pasji. Musimy jednak pamiętać, że tydzień ma tylko 7 dni, a doba składa się jeszcze z zajęć obowiązkowych i jakże ważnego czasu na odpoczynek.

Chcielibyśmy zapisać dziecko na lekcje gry na instrumencie, więc żeby to zrobić dobrze to najlepiej zgłosić się do szkoły muzycznej. Szkoła muzyczna to jednak nie tylko zajęcia z gry na instrumencie. To także spora dawka wiedzy teoretycznej, a ta z kolei pochłonie w tygodniu minimum 3-4 godzin. Ja sam ukończyłem Szkołę Muzyczną I i II stopnia (czyli tak naprawdę podstawową i średnią) oraz 5-letnie studia na Uniwersytecie Muzycznym i wspominam ten czas jako najwspanialszy na świecie. Jednak zdaję sobie sprawę, że ludzie nie tylko chcą grać na instrumentach, ale mają też różne inne zainteresowania, którym chcą poświęcić trochę swojego wolnego czasu.

Dlatego to smutne, ale coraz częściej dzieci rezygnują z zajęć w szkole muzycznej. Bo tu treningi piłkarskie dwa razy w tygodniu (o meczach nie wspominam), bo zajęcia z tańca i dodatkowe próby do występów, bo z dodatkowego angielskiego też trzeba odrobić zadanie domowe. I wiecie co? Wcale im się nie dziwię. Nie każdy przecież musi podążać taką samą drogą. Nie każdy też musi od razu mieć ambicję na światową karierę solisty, a najzwyczajniej w świecie chce poznać ten cudowny świat muzyki na swoich zasadach.

Gra na instrumencie powinna sprawiać przede wszystkim radość, która w połączeniu z ciężką pracą może rozwinąć się w pasję na całe życie.

Robert Guzik
Robert Guzik

Patrząc na bardzo duży przekrój moich uczniów dochodzę do właśnie takiego wniosku. Konserwatywny i mało elastyczny program nauczania w szkołach muzycznych zamiast zaszczepiać pasję, coraz bardziej zniechęca dzieci do muzyki. Dzieciaki włożone w sztywne ramy nudzą się i przez to zabija się ducha muzykowania i kreatywności. Nie ma czasu ani miejsca na improwizowanie na instrumencie lub granie bardziej rozrywkowych utworów, bo musimy przygotować program obowiązkowy na egzamin. Teoria bardzo często podawana jest w nieciekawy sposób, a uczniowie nie widzą praktycznego zastosowania takiej wiedzy. Nie mówię oczywiście, że teoria nie jest ważna. Jeśli widać, że uczeń wykazuje większe predyspozycje to warto pokazywać mu więcej i bardziej zagłębiać się temat. To jednak nie musi być rozwiązanie dla wszystkich.

Przede wszystkim powinniśmy się skupić na tym co daje satysfakcję, oczywiście w połączeniu z ciężką pracą.

Zindywidualizowany program

Każdy z nas jest inny i program nauczania gry na instrumencie powinien być dostosowany do jego indywidualnych potrzeb. Bardzo dobrze, żeby każdy uczeń znał takich kompozytorów jak Bach, Mozart, Beethoven, Chopin czy Lutosławski. Jednak nie każdy ma ochotę na granie tylko takiej muzyki. Na swoich zajęciach przemycam utwory z muzyki poważnej, podsuwam ciekawe nagrania wybitnych artystów, jednak gdy nie widzę żadnego zainteresowania to też nie naciskam. Wychodzę z założenia, że przede wszystkim trzeba zainteresować kogoś instrumentem, nieważne w jaki sposób. Dlatego staram się opracowywać utwory dla uczniów w zakresie ich umiejętności i predyspozycji w taki sposób, żeby każdy z nich miał przed sobą parę wyzwań i wskoczył na wyższy poziom grania, ale też żeby przede wszystkim czerpał z tego wielką radość. Jest tu też miejsce na zajęcia teoretyczne w przystępnej formie i zastosowanie tej wiedzy w praktyce.

Podstawy improwizacji jako lepsze poznanie instrumentu

Umiejętność improwizowania na instrumencie jest niezwykle ważna. Nie tylko rozwija naszą kreatywność, ale pomaga lepiej poznać instrument. Po wspólnych lekcjach improwizacji zauważyłem, że u moich uczniów nagle znikają problemy z precyzją gry, poczuciem rytmu i nieśmiałością. Widzą postępy i robią to, co daje im niesamowicie dużo satysfakcji. A przede wszystkim nabierają pewności w swojej grze.

mojafilozofia

Nasze ambicje vs rzeczywistość

Bycie muzykiem to piękna sprawa, ale co ważniejsze to bardzo ciężki zawód. Daje ogromną satysfakcję, ale wymaga też wielu wyrzeczeń i poświęcenia. Ale żeby stać się takim muzykiem to absolutnie najważniejszą rzeczą jest pasja do tego co się robi. A uda się to zrobić tylko i wyłącznie zarażając uczniów swoją pasją – poprzez granie ciekawych utworów, pokazywanie niesamowitych nagrań i rozwijanie w uczniu jego najlepszych cech charakteru. Najpierw jednak trzeba wzbudzić zainteresowanie i chęć do dalszych muzycznych poszukiwań. To wszystko w połączeniu z naprawdę ciężką pracą dopiero ma szansę na sukces.

I nie oszukujmy się – nie każdy z nas musi przecież być muzykiem. Najważniejsze jednak, żeby muzyka i gra na instrumencie dawała nam ogromną satysfakcję. A to już z pewnością przełoży się na lepszą jakość naszego życia.

Oczywiście nie każdy musi się ze mną zgadzać, to tylko moja obserwacja i piszę to przede wszystkim dlatego, żeby dzieci i ich Rodzice wiedzieli, że gra na instrumencie ma same zalety i można grać na gitarze, jednocześnie rozwijając swoje inne pasje.


Do zobaczenia w kolejnym wpisie, R.